Kartka Z Kalendarza 12.06.2026

Bardzo intensywny dzień. Do pracy musiałem jechać dzisiaj sam. Miałem w planach coś załatwić po jej zakończeniu. Korzystając więc z „wolności” w trakcie przejazdu zatrzymałem się w kilku miejscach, bo warun był conajmniej dobry.
Wczoraj pisałem, że jedynym plusem naprzemiennej pogody z opadami deszcze była tęcza. Dzisiaj pojawił się kolejny. Poranne mgły i krople wody na wszelkiej roślinności.
Obrałem inną trasę niż przeważnie. Nie skierowałem się na Jeleśnię, Swinną i na Żywiec, lecz na Juszczynę i Wieprz. Najpierw zatrzymałem się w standardowej miejscówce.


Niebo też nie było nudne, a prócz mgieł, pokazała się też zwierzyna.


Ruszyłem dalej wiedząc oczywiście gdzie ponownie się zatrzymam. W okolicach szczytu podjazdu na Juszczynę. Tam już byłem, kiedy słońce wzeszło, ale początkowo skrywało się jeszcze za chmurami.



Poczekałem, aż wyłoni się zza osłony, aby złapać też trochę światła.




Robiło się już trochę późno, więc zebrałem się w drogę do pracy, gdzie trafiłem na jedno ze stanowisk, na którym nie do końca się odnajduje i po prostu nie przepadam za nim. Miast przerobić spokojnie dniówkę, to wyglądało wszystko bardziej jak gonitwa, niż faktyczne ogarnianie tematu.
Po pracy pojechałem na oględziny orbitreka, którego znalazłem wczoraj na OLX. Obiecałem żonie, że kupię jej „po wypłacie”. Mając jednak ograniczony budżet do 1000 zł zrezygnowałem z zakupu nowego. Opinie o sprzętach do tej kwoty są no cóż… trzeszczy, piszczy, stuka albo luzy co chwila takie, że najczęściej uprawianym sportem z tym sprzętem jest… dokręcanie śrub po każdym użyciu. Znalazłem więc używany orbitrek godny uwagi i w bardzo dobrym, zadbanym stanie.
Sprzęt już w domu, ale niestety go nie skręcę dzisiaj. Jedna część została u poprzedniego właściciela i jutro mamy się spotkać w BB. Prawdziwy bojowy test musi poczekać do jutrzejszego wieczora.

Po drodze po orbitrek znalazłem jeszcze pole z wieloma kwiatami maku i oczywiście musiałem się na chwilę zatrzymać.




Zastanawiam się nad plenerem przy jeziorze Żywieckim jutro przed pracą, ale dzisiaj jestem tak padnięty po całym dniu, że wstać wcześniej może być ciężko. Nie pójdę tez spać wcześniej, bo sam jeszcze coś dzisiaj sprzedaje z aukcji na OLX i facet nie może byc wcześniej niż o dwudziestej pierwszej. Ale trudno, chce się pewnego rupiecia pozbyć, który zajmuje dużo więcej miejsca niż bym chciał.
Dzisiaj nie miałem aparatu więc wszystkie zdjęcia z telefonu.
Utwór muzyczny na dziś:
Ben Böhmer – “Caught Up In The Fire (feat. JONAH)
Przyjemny Melodic House w sam raz na chwilę relaksu ze spokojnymi dźwiękami i dobrym wokalem.
Pięknie tam 😍
Jakbyście kiedyś mieli okazję jechać na Korbielów np żeby wyjść na Pilsko, to polecam drogą właśnie przez Juszczynę ;) Bardzo widokowa.
Congratulations @arsky! You have completed the following achievement on the Hive blockchain And have been rewarded with New badge(s)
Your next target is to reach 1500 upvotes.
You can view your badges on your board and compare yourself to others in the Ranking
If you no longer want to receive notifications, reply to this comment with the word
STOP