Poranek w objęciach mgły.


Czasami fotograf wstaje o świcie nie tylko po to, żeby zrobić kawę, ale żeby uchwycić takie magiczne momenty. Tu mamy słońce, które nieśmiało przebija się przez poranne opary, jakby nie do końca pewne, czy warto zaczynać dzień. Woda gładka jak lustro, odbija świat jakby mówiła: "Ja też mam coś do powiedzenia!" Drzewa, niczym strażnicy tajemnic, otulają całą scenę, a te wysokie trawy na brzegu? To takie naturalne ramki – matka natura zna się na kompozycji lepiej niż Photoshop.
0
0
0.000
https://www.reddit.com/r/FoggyPics/comments/1t6wlge/morning_in_the_embrace_of_fog/
This post has been shared on Reddit by @tht through the HivePosh initiative.