RE: Wpływ frekwencji na darowizny (a może jej brak)
You are viewing a single comment's thread:
Ciekawy temat, szczególnie że analiza wskazuje na podobieństwo do problemu, który mają aplikacje freeware.
W świecie darmowych aplikacji, samo pobranie (wizyta) jest działaniem darmowym, czasem wręcz bezrefleksyjnym. Aplikacje takie nie mają ścisłego mechanizmu przełożenia między użyciem, wartością dla odbiorcy, oraz rekompensatą. W drastycznych przypadkach, serwery mogą przepalać tysiące monet przy milionach użytkowników, a przychód bywa radykalnie niski - ogromna ilość pustych przebiegów. I w tej sytuacji aplikacja musi przejść zmianę modelu biznesowego, np. z freeware na freemium - czyli ograniczenie dostępu do pewnych funkcjonalności, poprzez paywall / konieczność subskrypcji. Bez zmiany modelu biznesowego apka staje się dziurą bez dna, więc ostatecznie pada.
Z perspektywy biznesowej planowana zmiana w funkcjonowaniu KBK wygląda jak model freemium. Jest to jednak model wykorzystujący silnie motywację zewnętrzną (presja finansowa by korzystać z pełnego pakietu usług).
Jest jednak inny aspekt tego typu rozważań, czyli retencja. Producenci aplikacji nie potrzebują skupiać się na tym, kto pobrał aplikację, ale na tym kto używa jej codziennie / bardzo często, lub jest głęboko związany wewnętrznie i czuje że jej potrzebuje. Zamiast walczyć o kolejne tysiąc osób, które generują koszty, większą wartość (finansową) przynoszą osoby które tą potrzebę czują, czyli osoby które są bardzo zaangażowane. W kontekście KBK, odpowiadałoby większej liczbie realnych obywateli zaangażowanych w działanie Królestwa, albo przez częstą obecność (i takie grono osób jest), lub przez silne poczucie wspólnoty (tutaj przykładem jestem ja - jest to dla mnie pewien element automonomitu, dzieki któremu nawet nie bywając regularnie, czuje się Obywatelem Królestwa).
Inną opcją w takich modelach, jest mechanizm donate-ware - czyli zamiast ogólnego transferu środków, występują zbiórki celowane, pozwalające na rozwój konkretnego modułu. Jest to jednocześnie rynkowa informacja zwrotna - wysokość wpłat na konkretne funkcjonalności pośrednio określa czy ten moduł jest oczekiwany, i jak bardzo. Niestety, taki model w KBK nie sprawdzi się na pokrycie kosztów stałych, jednak kwestie rozwojowe mogą (i bywały w przeszłości) w ten sposób adresowane.
Innym sposobem może być format early access - czyli wspominany przy okazji Sylwestra model, gdzie Obywatele mają szansę skorzystania z oferty w pierwszej kolejności, a dopiero po końcu pewnego okresu, nastepuje udostepnienie szerokiemu gronu odbiorców. Tutaj jest pewien potencjał, jednak żeby mógł wprowadzić realną zmianę w przychodach, działania musiałyby być realnie ekskluzywne - czyli faktycznie miejsca musiałyby się "wyprzedawać" szybko i często. Taka sytuacja powodowałaby efekt FOMO - nie będąc Obywatelem, omija nas coś istotnego. Działa podobnie jak freemium, ale jest mniej radykalne
Myślę że podobnych elementów jest więcej. Model freemium (czyli proponowany plan zamknięcia częsci spotkań tylko dla Obywateli) to jedna z możliwości - jednak nie blokuje to możliwości wykorzystania pewnych innych mechanizmów jednocześnie, aby zwiększyć skuteczność sprzedaży, czyli zwiększyć wpływy budżetowe Królestwa :)
Można do tego podchodzić na kilku poziomach. Pierwszy to większe dbanie o stałych darczyńców (i taki jest plan na 2026). Drugi to wprowadzenie wejściówek rycarowych. Transformacja Nocy planszówkowych w Planszówki przy herbacie pokazała, że dla wielu osób wejściówka 5 RCR/10 zł jest symboliczna i nie ma większego znaczenia. Frekwencja więc wciąż jest wysoka. Wyraźnie jednak przekłada się to na wpływy.
Niestety państwowe instytucje wychowały odbiorców, którzy sami z siebie nie są gotowi wspierać kulturalnych inicjatyw. No cóż, należysz do bardzo wąskiego (w globalnej skali) grona wyjątków i chwała Ci za to! :)