THE VILLAGE THAT REFUSED TO DISAPPEAR

Checking in from France!
My last weekend on the road was exactly the way I like it. There was plenty of time for both sightseeing and simply relaxing.
I was actually supposed to head home, as I had already been on the road for two weeks. Then my dispatcher called and told me that one of the trucks had broken down and asked if I would be willing to do one more trip to Italy. I don't get routes in that direction very often and I really love that country, so of course I couldn't say no. Especially since it meant spending the whole weekend there, which also meant I could set aside some time for exploring.
Finding the right parking spot this time wasn't an easy task. Sometimes it only takes a few minutes, but in Italy the main problem is that motorway service area parking lots are usually fenced off, making it impossible to leave on foot. Occasionally there are gates left open, or drivers have cut holes in the fences because they were determined to get out. If I want to be sure that I'll actually end up at a parking area where it's possible to leave, I have to read the reviews first. I use several apps that help me find suitable places to park, so I spent a few hours checking reviews and looking through parking areas both on the motorway and nearby. Eventually, though, I succeeded. I found a parking lot right next to the motorway, located by a hotel with a restaurant in the small town of Fabro.
I arrived there on Saturday morning. The forecast for the weekend was almost 40°C, so spending the entire day sightseeing wasn't really an option—I think I would have melted in that kind of heat. But there's always a solution if you look for one. After arriving at the parking lot, I decided that I absolutely had to try some authentic Italian pizza. Restaurants in Italy usually don't open until the evening, but Google Maps showed one that was supposed to be open. It was only about one kilometre from my parking spot, so I went for a walk. Unfortunately, the pizzeria turned out to be closed. Instead, I discovered an outdoor swimming pool nearby. That made me very happy because, in weather like that, I can't think of a better way to spend some free time. I immediately knew that the next day—Sunday—I would come back to cool off in the water.
I returned to my truck, prepared a meal and got my bicycle ready. Later that evening, when the temperature had finally dropped a little, I went to explore the nearby town of Fabro, stopping at another pizzeria along the way. Today's post, however, isn't about that. I'll save that story for another day. While browsing Google Maps to see what else was worth visiting in the area, I came across an almost abandoned village called BORGO DI SALCI.
The next morning I got up at five o'clock, and by 5:30 a.m. I was already on my bicycle. The village was only four kilometres from my parking spot. The last two kilometres were by far the hardest because, like many Italian villages, it sits on top of a hill. Somehow, though, I managed it. At that early hour the temperature was still pleasant, making it the perfect time for a bike ride.
I hope you'll enjoy today's journey with me.
Mój ostatni weekend w trasie był dokładnie taki, jak lubię. Nie zabrakło czasu zarówno na zwiedzanie, jak i na leniuchowanie.
Tak właściwie to miałam już zjeżdżać do domu, gdyż byłam już dwa tygodnie w trasie. Jednak dyspozytor zadzwonił do mnie i powiedział, że jedno auto się zepsuło i czy nie zrobiłabym jeszcze kursu do Włoch. Jakoś rzadko mi się trafiają trasy w tamtym kierunku, a bardzo lubię ten kraj, dlatego też nie mogłam oczywiście odmówić. Tym bardziej, że szykował się tam cały weekend, a to oznaczało, że mogę sobie wygospodarować czas na zwiedzanie.Znalezienie odpowiedniego parkingu tym razem nie należało do łatwych zadań. Nieraz udaje się to zrobić bardzo szybko. Natomiast we Włoszech trudność polega na tym, że zazwyczaj z tych parkingów przy autostradzie nie można się wydostać na zewnątrz, gdyż są one ogrodzone i pozamykane. Czasami są furtki, które są otwarte, bądź też zrobione są dziury w płotach przez kierowców, którzy za wszelką cenę chcieli się wydostać. Natomiast aby mieć pewność, że faktycznie wyląduję na takim parkingu, wiąże się to z tym, iż muszę przeczytać opinię o danym parkingu. Posiadam kilka aplikacji, które pomagają w znalezieniu odpowiedniego miejsca do zaparkowania. I tak też spędziłam kilka godzin na tym, aż prześledziłam wszystkie opinie i parkingi przy autostradzie, tudzież zlokalizowane niedaleko autostrady. No ale w końcu udało się. Znalazłam parking bardzo blisko autostrady, mieszczący się przy hotelu z restauracją w małej miejscowości Fabro.
Na miejsce dotarłam w sobotę rano. Na ten weekend zapowiadali bardzo wysokie upały, prawie czterdziestostopniowe, więc typowe całodzienne zwiedzanie raczej też nie wchodziło w grę, bo chyba bym umarła przy takiej temperaturze. No ale nie ma sytuacji, z której nie dałoby się znaleźć wyjścia. Po przybyciu na parking stwierdziłam, iż chcę koniecznie skosztować włoskiej pizzy. Restauracje we Włoszech zazwyczaj otwierane są dopiero wieczorem, ale na Google znalazłam jedną, która miała być otwarta, a przynajmniej tak pokazywało Google Maps. Znajdowała się ona zaledwie kilometr od mojego parkingu, więc udałam się na spacer. Niestety okazało się, że pizzeria jest zamknięta, natomiast odkryłam tam odkryty basen. Co mnie bardzo ucieszyło, bo przy takiej pogodzie nie ma chyba lepszego sposobu na spędzanie wolnego czasu. Także już wiedziałam, że na drugi dzień, czyli w niedzielę, wrócę tam, aby ochłodzić się trochę w wodzie.
Wróciłam do samochodu, przygotowałam sobie posiłek sama w ciężarówce i przygotowałam sobie rower. Pod wieczór, gdy temperatura trochę już spadła, wybrałam się na zwiedzanie okolicznego Fabro, przy okazji zahaczając o inną pizzerię. Nie o tym jednak będzie dzisiejszy post, to sobie zostawię na inny dzień. Natomiast śledząc Mapy Google, co ciekawego znajduje się jeszcze w pobliżu, znalazłam już praktycznie niezamieszkałe miasteczko o nazwie BORGO DI SALCI.
Następnego ranka wstałam zatem o piątej rano i o piątej trzydzieści byłam już na rowerze. Miasteczko to mieściło się cztery kilometry od mojego parkingu. Ostatnie dwa kilometry były już najtrudniejsze, gdyż jak wiele włoskich miasteczek znajdowało się ono na wzniesieniu. Ale jakoś dałam radę. Tak wcześnie rano temperatura nie była jeszcze zbyt wysoka, a więc idealnie nadawała się na rowerową wycieczkę.
Zapraszam do oglądania.

BORGO DI SALCI is a very small medieval village located in central Italy, on the border between Umbria and Tuscany. Today it is almost completely abandoned, although for many centuries it was full of life.
Nowadays, the buildings are no longer in use. Visitors are not allowed to enter them, as warning signs and notices prohibiting access can be found everywhere. You can only walk around the courtyard and admire the buildings from the outside.
Despite its completely deserted appearance, I had the impression that someone still lives there. There was an old car parked nearby and I could hear music coming from one of the windows. So someone had to be inside.
I had never been to such a small village before. Once you pass through the entrance gate, you walk between the buildings on both sides for about fifty metres until you reach a small square, something like a tiny marketplace. The buildings are arranged around it... and that's basically it. There are no more houses beyond that point.
BORGO DI SALCI to bardzo niewielkie, średniowieczne miasteczko położone w centralnych Włoszech, na pograniczu Umbrii i Toskanii. Dziś jest niemal całkowicie opuszczone, jednak przez wiele stuleci tętniło tutaj życie.
Obecnie budynki są całkowicie wyłączone z użytkowania. Nie można do nich wejść do środka, gdyż wszędzie znajdują się tablice zakazujące wstępu. Można jedynie przemieszczać się po podwórzu i podziwiać wszystko z zewnątrz.Pomimo swojego totalnie opustoszałego charakteru wydawało mi się, że jednak ktoś tam mieszka. Wskazywał na to zaparkowany samochód, co prawda już nie pierwszej nowości, a z jednego z okien dochodziła muzyka. Ktoś więc musiał być w środku.
W tak małym miasteczku jeszcze nigdy wcześniej nie byłam. Gdy przekroczymy bramę wejściową, idziemy wzdłuż budynków zlokalizowanych po prawej i lewej stronie przez może pięćdziesiąt metrów, aż dochodzimy do niewielkiego placu, czegoś na kształt rynku, oczywiście również niezbyt dużych rozmiarów. Wokół tego placu znajdują się budynki i... tak właściwie to już wszystko. Dalej nie ma już żadnych domów.



The origins of this village date back to the Middle Ages. Thanks to its hilltop location, it served a defensive role for centuries and was ruled by various noble families. Over time, however, its inhabitants gradually left, and the buildings slowly fell into ruin.
While reading the Google reviews, I came across comments from former residents who could hardly believe they had once lived there, when the village was full of life, and that today so little of it remains. This suggests that the last residents left the village not so long ago, as some of them are still alive today.
It also made me wonder whether there are any plans to restore this place. I think that if the entire village were carefully renovated, it could become either a wonderfully peaceful place to live or a major tourist attraction, depending on what purpose it would eventually be given.
Początki tego miasteczka sięgają średniowiecza. Ze względu na swoje położenie na wzgórzu przez wieki pełniło funkcję obronną i znajdowało się pod władzą różnych rodów szlacheckich. Z biegiem czasu mieszkańcy zaczęli je opuszczać, a budynki stopniowo popadały w ruinę.
W opiniach w Google można przeczytać wpisy byłych mieszkańców, którzy nie dowierzają, że kiedyś tam mieszkali i wszystko tętniło życiem, a teraz niewiele już z tego miejsca pozostało. Wskazuje to zatem na to, iż ostatni mieszkańcy opuścili to miejsce wcale nie tak dawno, gdyż część z nich nadal żyje.
Swoją drogą ciekawa jestem, czy planowane są jakieś prace restauracyjne tego miejsca. Myślę, że gdyby faktycznie wszystko odnowić, byłoby to bardzo spokojne miejsce do zamieszkania lub też spora atrakcja turystyczna – w zależności od tego, jakie byłoby jego nowe przeznaczenie.



Only a very small number of people must have lived in the village. I couldn't find any reliable sources confirming how many residents it once had, but judging by its size, I assume it was home to only a few dozen people. Even so, they lived completely ordinary lives. There was a grocery store, a butcher's shop, a post office, a church, and even an inn. However, life in such a small village, especially one located on a hill, was probably rather inconvenient. Over time, the residents decided to move to nearby towns that offered better access to roads, services, and employment opportunities.
W miasteczku musiała mieszkać naprawdę bardzo niewielka liczba mieszkańców. Nie znalazłam wiarygodnych źródeł, które potwierdzałyby, ilu mieszkańców liczyło to miejsce, jednak patrząc na jego rozmiary, przypuszczam, że było ich zaledwie kilkudziesięciu. Mimo to prowadzili tam całkowicie normalne życie. Był sklep spożywczy, rzeźnik, poczta, kościół, a nawet gospoda. Jednak życie w tak małym miasteczku, położonym dodatkowo na wzgórzu, było dla mieszkańców dość niewygodne. Z czasem zdecydowali się więc przenieść do pobliskich miejscowości, które oferowały lepszy dostęp do dróg, usług i miejsc pracy.



As I walked through the village, I also found myself paying attention to details such as the old doors, balconies, and windows. I don't know why, but whenever I look at them, my imagination immediately comes to life. Despite the passage of so many years, they have managed to preserve their unique character. Who knows... perhaps one day they will be opened once again.
Spacerując po miasteczku, zwróciłam również uwagę na takie detale jak stare drzwi, balkony czy okna. Nie wiem dlaczego, ale patrząc na nie, zawsze uruchamia mi się wyobraźnia. Pomimo upływu tak wielu lat wciąż zachowują swój niepowtarzalny charakter. Kto wie, być może pewnego dnia znowu uda się je otworzyć.



I'm really happy that I discovered this place. I simply love places that have a soul and a unique character. I returned to my truck at around 8 a.m., just before the day's biggest heat arrived. I got changed and headed to a nearby swimming pool, where I spent the rest of the day cooling off in the water. In the evening, I treated myself to a delicious Italian pizza. Those are exactly the kinds of weekends on the road that I enjoy the most!
Bardzo się cieszę, że udało mi się odkryć to miejsce. Po prostu uwielbiam miejsca, które mają swoją duszę i niepowtarzalny charakter. Do samochodu wróciłam około ósmej rano, dzięki czemu zdążyłam przed największymi upałami. Przebrałam się i pojechałam na pobliski basen, gdzie przez resztę dnia chłodziłam się w wodzie. Wieczorem delektowałam się pyszną włoską pizzą. I właśnie takie weekendy w trasie lubię najbardziej!
@ladytruckview
My Instagram : https://www.instagram.com/ciezarowka_przez_obiektyw/
My Facebook : https://www.facebook.com/ciezarowkaprzezobiektyw/
My Shutterstock : https://www.shutterstock.com/pl/g/Dotka
My 500px : https://500px.com/p/dtobor?view=photos
My WorldMapPin : https://worldmappin.com/@ladytruckview
💬 Thank you for every upvote, comment and moment you share on my journey! 🙏
This post is based on my own experience and original photography. AI was used for grammar correction and for supporting the translation process.

You can check out this post and your own profile on the map. Be part of the Worldmappin Community and join our Discord Channel to get in touch with other travelers, ask questions or just be updated on our latest features.
Borgo dei salici looks really a lovely village ❤️ I love these kind of villages ❤️
I love it too! They are so pretty and lovely!
An interesting tour full of history and architecture, undoubtedly a perfect place to visit.
It is! Thanks a lot and have a nice day!
Jakby to odnowić.. to wygladalo by to naprawde mega :) Ma swój klimat.
Zdecydowanie! Mam jeszcze trochę więcej fotek ale to innym razem :)
!discovery shots
Awesome place, great photography record!
Thanks a lot!
This post was shared and voted inside the discord by the curators team of Discovery-it in collaboration with Visual Shots community.
Discovery-it is also a Witness, vote for us here
Delegate to us for passive income. Check our 80% fee-back Program
🔟🔟🔟
Hiya, @ybanezkim26 here, just swinging by to let you know that this post made it into our Top 3 in Travel Digest #2968.
Your post has been manually curated by the @worldmappin team. If you like what we're doing, please drop by to check out all the rest of today's great posts and consider supporting other authors like yourself and us so we can keep the project going!
Become part of our travel community:
Thank you! Happy to be into Top 3 by your team!
You are very welcome @ladytruckview! it was well deserved. ☀️
We are already looking forward to reading more about your adventures!
elder and beauty at the same time :D
True! :D