Zdrowie jak Litwa, KBK jak walec

Już to kiedyś pisałem, ale się powtórzę: zdrowie jest jak Litwa - ile je trzeba cenić ten tylko się dowie, kto je straci. Od wtorku coś mnie próbuje rozłożyć. Co ciekawe nie mam nawet stanu podgorączkowego. Tylko zapchany nos, kaszel i ogólne osłabienie (czasem ból głowy). Dziś jest najgorzej, bo spałem strasznie kiepsko. Ciągle się budziłem. W sumie nie wiem czy to przeziębienie (dość nietypowe w maju) czy jakaś alergia.
Efekt jest taki, że moja produktywność zmalała o połowę i nie robię nic ponad to co muszę. Choć i tego jest całkiem sporo, bo ostatnie dni były w KBK intensywne. Sporo ludzi. Nawet zrobiło to wrażenie na Oldze, która wpadła na Biskupią w ramach IV Małopolskiego Forum Animatorek i Animatorów. Nasz system bardzo ją zaciekawił.
Mimo choroby dzieje się. Pobicie rekordu frekwencyjnego jest niemal pewne, bo brakuje już tylko 63 wizyt. Do rekordu darowizn jest trochę dalej - brakuje 1760 zł. Został jednak ponad tydzień i aż dwie noce planszówkowe (+ jedna niedzielna) po drodze.
KBK można wspierać:
