Procesy w KBK jak układanie puzzli

Przez sześć dni kilkanaście osób układało puzzle w KBK i wciąż jeszcze nie są ułożone. Łącznie pochłonęło to kilkadziesiąt roboczo-godzin. Tymczasem @bowess sama ułożyła to w 4 godziny! Zacząłem się więc zastanawiać skąd taka dysproporcja (pomijając oczywiście powszechnie znany fakt, że nasza przyjaciółka z Twardogóry to niezwykle analityczny umysł). Wniosek do jakiego doszedłem skłonił mnie do rewizji tego, co określamy jako optimum w KBK.
Nie ma wątpliwości, że fundamentem zmian jakie zaszły w Królestwie jest postawienie wszystkiego na jedną kartę. W latach 2015-2023 poświęcałem KBK sporo czasu, ale zawsze musiałem robić coś oprócz tego, aby mieć z czego żyć. W 2024, mając oszczędności z projektu muzycznego, po raz pierwszy mogłem poświęcić 100% czasu na promocję, organizację wydarzeń, różne modyfikacje przestrzenne (kuchnia, pracownia) etc. Jeden rok dał lepsze efekty niż 8 poprzednich. W tej sytuacji nie miałem wątpliwości, że nie można już zawrócić z tej drogi. Wydawało mi się jednak, że jest to nasze optimum. Opłacany koordynator i dobrze zorganizowany wolontariat - to miało gwarantować funkcjonowanie KBK. Co prawda kwestia zwiększenia liczby etatów została poruszona podczas czerwcowego spotkania rocznicowego, ale rozmowę o tym uważałem wtedy za stratę czasu. Przynajmniej dopóki wciąż są problemy z utrzymaniem jednego miejsca pracy.
Myliłem się. Uświadomiły mi to dopiero puzzle. Obecna sytuacja to absolutne minimum, a nie optimum. Optimum to profesjonalny zespół, który może być wspierany przez wolontariuszy, ale na wolontariuszach się nie opiera. Dlaczego? Otóż jedna osoba, która poświęci wykonaniu zadania 12 godzin zrobi to o wiele lepiej niż 12 osób, mogących poświęcić tylko godzinę. Dawno temu spędziłem całą sobotę malując jakieś metalowe wieszaki. W pierwszej godzinie pomalowaliśmy z kolegą 4 sztuki. W ósmej - 10. Płacili nam od wieszaka, więc ciągle usprawnialiśmy proces. Myślę, że podobnie jest z puzzlami. Bowess ułożyła je w 4 godziny, bo z każdą godziną znała lepiej obraz. W KBK szło to wolno, bo każda przyłączająca się osoba miała zerową znajomość wzoru i szukała po omacku. Innymi słowy: pracownik poświęca pracy więcej godzin i jest coraz lepszy w tym co robi. Do tego dochodzi regularność i utrwalanie umiejętności. Efekt jest taki, że zadanie jest wykonane w 4 godziny zamiast 7 dni. Ktoś powie: lepiej w tydzień niż wcale. Pełna zgoda. Można jednak sobie wyobrazić co by było, gdyby rzeczy które teraz trwają miesiące były robione w kilka dni. I taki też powinien być nasz plan.
Oczywiście na ten moment ze względu na braki w skarbcu zatrudnienie zespołu wydaje się dość odległą perspektywą. Warto jednak ją mieć. Kolejnym problemem będzie rekrutacja, bo KBK jest miejscem dość wymagającym. Nie mam jednak wątpliwości, że otworzy to ogromne możliwości. Warto więc zacząć myśleć (powoli) jak wyjść z tym ze strefy marzeń.
Jest jeszcze jeden element procesu układania - być może również znajdziesz do niego analogię w realizacji zadań w KBK. Sortowanie. :)
Jeżeli zespół ma sprawnie ukończyć układankę, to 1-2 osoby muszą sortować. Czyli zrezygnować z przyjemności konstruowania obrazka na rzecz dzielenia pracy na mniejsze i logicznie spójne części. Gdy układam sama, to naprzemiennie wysortowuję i układam. Oczywiście przychodzi taki moment (doskonale widoczny na zdjęciu powyżej), że nie ma już czego sortować, ale zwykle jest to ostatnie 10%-20% procent zadania.
A jakim kluczem sortujesz? Kolorami?
Ja na końcu segregowałem jeszcze po kształcie i bardzo to pomagało.