Akuratere na kasecie, czyli na przekór trendom

Świat zmierza w dziwnym kierunku. Ostatnio trafiłem na informację, że od 2028 roku Sony nie będzie już wydawało gier na fizycznych nośnikach. Nie mam plejstacji, więc mnie to nie dotyczy. Zarysowuje to jednak trend, w którym nikt nic nie ma i każdy wszystko subskrybuje. Oczywiście ta dystopia to w gruncie rzeczy osobisty wybór każdego człowieka, bo wciąż można to obchodzić w różny sposób. Jeśli ktoś tylko chce, to spokojnie może zgrywać wszystko na kasety i mieć dostęp off-line. Ja tak właśnie zacząłem robić i wczoraj zgrałem pierwszą kasetę (na własny użytek). A w zasadzie zapełniłem tylko jedną stronę. Na początek muzyką Ievy Akuratery.
I jest w tym pewien paradoks. Bo z jednej strony można narzekać na streamingi, że muzyka jest gdzieś w jakiejś chmurze i nie mamy jej fizycznie. Z drugiej jednak dostęp do niej jest stokroć łatwiejszy niż dawniej. 20 lat temu żeby posłuchać czegoś łotewskiego, to musiałbym specjalnie jechać na Łotwę, bo nawet na torrentach było trudno do czegoś takiego się dokopać.