AI w Ministerstwie Kultury
Trafiłem wczoraj na facebookowy wpis Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. O taki:

„Bądź wierny. Idź.”
To jedne z najbardziej znanych słów współczesnej polskiej poezji.
Ich autor przez wiele lat funkcjonował poza oficjalnym obiegiem wydawniczym i utrzymywał się z różnych zajęć.
Dziś Przesłanie Pana Cogito należy do najważniejszych utworów polskiej literatury XX wieku, a twórczość Herberta tłumaczona jest na dziesiątki języków.
Największe dzieła nie zawsze rodzą się w komfortowych warunkach.
No i cóż, coś tam komuś dzwoni, ale zdecydowanie nie wie w jakim kościele. Gdyby to napisał jakiś randomowy Kowalski, to bym się nawet zdziwił, że sporo wie (nawet jeśli mija się z prawdą). No ale to napisał jakiś pracownik MKiDN. A od takich osób należy wymagać minimum kompetencji.
Niestety jest to świetny przykład czegoś zupełnie odwrotnego. Nic się tu nie zgadza.
Po pierwsze, mamy Herberta, który nie jest podobny do siebie, bo go wygenerowała sztuczna inteligencja. Ależ piękna wizerunkowa wtopa. Niby bronisz artystów, ale najchętniej wyciąłbyś ich z rynku zastępując AI.
Po drugie, to nie jest tak, że Herbert był kasjerem bo system odmówił mu wsparcia. Herbert imał się prostych zajęć bo żył w państwie marzeń tych, którzy piszą takie posty. Było to państwo, gdzie artyści mieli o wiele większe wsparcie niż dziś, żyli dostatnio, zdecydowanie lepiej niż większość społeczeństwa. Był tylko jeden warunek: musieli tworzyć sztukę po linii partii. Tego Herbert nie chciał robić i dlatego przez lata pracował fizycznie. To była jego świadoma decyzja. Inna kwestia, że po odwilży, od 1956 roku jego sytuacja diametralnie się zmieniła (na lepsze) i żył już tylko ze swojej twórczości. Ciekaw więc jestem czy tekst też pisało AI.
You are Ecencial!