MY
Spacer z koniem.

Wszyscy chodzą z psami, a ja poszłam na spacer z koniem.
Lubię zwierzęta i chętnie obserwuję jak rządzą swoimi właścicielami.
Doczekaliśmy czasów gdy bestresowo wychowujemy dzieci i psy.
Ostatnio w sklepie słyszałam jak 6/7 latek darł się na matkę, wyzywał ( bo zgubił się w sklepie)
a ta bez stresowo , bez emocji mówiła do niego " widzę, że znów mamy problem".
Moim zdaniem to problem jest z tą matką.
Po pierwsze powinna wyjść z tego sklepu, bo nie mają ochoty inny ludzie słuchać wrzasków dzieci.
Jak zabiera się dziecko do sklepu, to ustalić, że jak się zgubi ma czekać np. przy kasie.
Żal mi tych dzieci wychowywanych bezstresowo.
Moim zdaniem bez emocji.
Dziecko wyzywa matkę, a ona bez emocji , delikatnym głosikiem to akceptuje.
Denerwuje mnie też, gdy ludzie mówią do psów jak do swoich dzieci. Męczą te zwierzęta w wózkach i ubraniach.
Ja lubię zwierzęta, ale nigdy ich nie głaskam ani się nie spoufalam z obcymi zwierzętami.
Pozwalam się obwąchać i nie robię gwałtownych ruchów.
Kilka razy zdarzyło się, że właściciele byli w szoku jak te zwierzęta na mnie reagują.
Byłam na pokazie psów ratowniczych. Labradory po pokazie przywitać mogły się z moim synem. Przebywałam z nimi chwilę. Później pojechały z moim kolegą , który zadzwonił do mnie z pytaniem. Co ty zrobiłaś tym psom!? Gdy tylko wyszłaś wyły kilka minut jakby tęskniły.
Drugi raz byłam u znajomych mają spaniela. Moja koleżanka ciągle go głaskała i do niego mówiła. Mnie na powitanie obwąchał i poszedł.
Po jakimś czasie ten pies przyszedł do mnie i położył mi głowę na udach i tak leżał. Właściciel wołał go do siebie, a on nie reagował. Mówili, że ten pies nigdy tak się nie zachował.
To samo dotyczy dzieci.
Gdy byłam mała nie nawidziłam gdy ktoś mnie dotyka, całuje.
Nadal tego nie lubię.
Sama muszę dać znak, że chcę bliższego kontaktu.
Teraz wszędzie słyszę, że trzeba się przytulać...
Więc przytulam mojego porcelanowego konia😉



