My Daily Blog 2026#029

Garmin zaliczył dziś wpadkę z aktualizacją swojej aplikacji mobilnej. Po jej zainstalowaniu mój zegarek – i nie tylko mój, bo widziałem wpisy w mediach społecznościowych z całego świata – przestał się łączyć i synchronizować z aplikacją. Kilka prób ponownego połączenia zakończyło się fiaskiem; pomogło dopiero usunięcie powiązania Bluetooth i ponowne sparowanie urządzeń. Śmieszne, że takie wpadki zdarzają się gigantom. Pamiętając przygodę z odinstalowaniem Actifit, nie chciałem ryzykować usuwania Garmin Connect, bo mogłoby się okazać, że jej również nie ma w belgijskim App Store.
[ENG] Garmin had a major slip-up today with an update to its mobile app. After the update, my watch—and I wasn't the only one, as I saw social media posts from all over the world—stopped connecting and syncing with the app. Several attempts to reconnect ended in failure; it only worked after I removed the Bluetooth pairing and re-paired the devices. It's funny that such blunders happen to giants. Remembering my adventure with uninstalling Actifit, I didn't want to risk deleting Garmin Connect, as it might have turned out to be unavailable in the Belgian App Store as well.
Dzień między nockami, wciąż nie najlepiej się czuję, z nosa cieknie, dlatego dałem się wyciągnąć żonie na spacer do sklepu w Mons. Poszliśmy po szynkę z indyka, która miała być w promocji „2+1 gratis”. Żona wcześniej, kiedy jeszcze spałem, poszła do sklepu obok naszego osiedla, ale tam zastała tylko puste półki. Liczyła, że ten drugi sklep, w centrum Mons, jest lepiej zaopatrzony i tam uda się kupić tę szynkę. Niestety, tam również zobaczyliśmy tylko puste miejsca. Bez znaczenia, czy to promocja na klocki Lego w polskim Kauflandzie, czy na szynkę w Belgii – efekt jest zawsze ten sam: półki jak z czasów PRL-u.
[ENG] It's a day between night shifts, I'm still not feeling great, my nose is running, so I let my wife talk me into a walk to a shop in Mons. We went for turkey ham, which was supposed to be on a "buy 2 get 1 free" promotion. Earlier, while I was sleeping, my wife went to the shop near our estate, but there was only an empty shelf left. She hoped that the other shop in the center of Mons would be better stocked. Unfortunately, we only saw empty shelves there too. It doesn't matter if it's a Lego promotion in a Polish Kaufland or a ham promotion in a Belgian store—the result is always the same: shelves reminiscent of the 1980s in communist Poland.


